piątek, 12 lipca 2013

ulotność


Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dzi­wić się mo­jej śmier­ci - za­pomną. Nie łudźmy się, przy­jacielu, ludzie pog­rze­bią nas w pa­mięci równie szyb­ko, jak pog­rze­bią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszys­tkie nasze prag­nienia odejdą ra­zem z na­mi i nie zos­ta­nie po nich na­wet pus­te miej­sce. Na ziemi nie ma pus­tych miej­sc. 

 Wiktoria 

Karnice, sierpień 2012
Niechorze, grudzień 2012 




 











 Piszę dźwięki - tak właśnie czuję, jak­by słowa nie miały już żad­ne­go znacze­nia, jak gdy­by ich ulot­ność niszczyła mnie o wnętrza.
A prze­cież w głębi duszy cho­ler­nie je kocham. Nie wszys­tkie, nie wy­powie­dziane przez każde­go, ale kocham. Ta­ka miłość mi­mo wszys­tko, naj­piękniej­sza po­noć. Mi­mo bólu, który mi wyrządziły dla nich spadłabym w prze­paść z uśmie­chem na us­tach. Tak, o Twoich słowach mówię.
Uza­leżnić się od czyichś słów - piękna głupo­ta.

 Kasandra

Karnice, sierpień/grudzień 2012
maj 2013
























 Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka
nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś,
jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Wy­korzys­taj ten dzień dzi­siej­szy. Obiema ręko­ma obej­mij go. Przyj­mij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie,
je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.
Wyjdź mu nap­rze­ciw.
 

Kaśka

Karnice, listopad 2012/ kwiecień 2013







































Ulot­ność chwil można zat­rzy­mać we wspom­nieniach, które wy­doby­te z ser­ca znów za­pachną wiosną. 

 Iza 

 Karnice, sierpień 2012/kwiecień2013
















 



 "Pomyślałem, że znowu jesteśmy w punkcie wyjścia, że nie możemy oczekiwać żadnych radykalnych rozwiązań i spotykać się będziemy tylko na granicy dwóch światów, z których każdy zmieściłby się w jej albo moim pokoju. Będziemy kurczyć się w brudnych popielniczkach, których tak nie lubiła, w przyjazdach i odjazdach, otwartej książce, w listach, z których każdy będzie rozbitkiem. Będziemy odnajdywać się na wycieraczkach swoich domów i płakać nad białą kartką papieru, która stanie się albo kolejnym listem, albo następnym opowiadaniem."

Wiktoria i Patryk

niechorze, lipiec 2012